Piętnastka – Czterdzieści Cztery [Dalia, 2011]
Powiem wam, że w tym roku zaskakuje mnie niesamowita forma polskich muzyków, w szczególności debiutantów. Ostatnio powstają u nas płyty nierzadko bijące na głowę szeroko podziwiane zagraniczne produkcje. W kolejnych wpisach postaram się podzielić z wami swoimi odkryciami. Na początek, o ile nie słyszeli już tego wszyscy potencjalnie zainteresowani, Piętnastka. Jeśli macię ochotę na szokująco dobre plumkanie, przypominające miejscami ostatniego Four Teta, z solidną dawką psychodelicznego folku, szeroko wykorzystywanymi organami i akordeonem to Dalia jest stworzona dla was. Tak świeżego, unikatowego brzmienia nie słyszałem w Polsce od conajmniej 5 lat.
The Kurws – Giganci Jazzu [Dziura w Getcie, 2011]
The Kurws to, jak twierdzą członkowie zespołu, “punk, którego dosięgło przekleństwo postmodernizmu z całym dobrodziejstwem inwentarza”. Z tego co do tej pory usłyszałem, nie jest to klasyczne marketingowe wodolejstwo ubrane w ładne słówka, ale jak najbardziej szczera i trafna próba samookreślenia. The Kurws mieszają bowiem energetyczny punk z saksofonowymi wtrętami, ubrany w noise-rockowe hałasy i jazzopodobne struktury. Panie i panowie, mamy polskie The Ex!
Skomentowali