Oblivians – Christina [Popular Favorities, 1994]
Wprawdzie o Oblivians zdarzyło mi się już raz pisać, ale wiecie, postawiłem sobie kilka miesięcy temu pewien cel. Mianowicie zespół, bez którego scena garażowego rocka czy punka w latach 90 i dalszych wyglądałaby zupełnie inaczej (np. taki Jay Reatard przyznał kiedyś, że to ich koncert był bezpośrednią inspiracją do jego pierwszego demo), nie może być dziś niemalże anonimowy i postaram się robić wszystko co mogę aby temu zapobiec. Poniżej “Christina”, kawałek otwierający ich drugą plytę, esencja punk’n'rolla. Mnóstwo przesteru, cholernie wciągająca motoryka, szalony, elvisowy wokal w klasycznym, rockowym instrumentarium. Nic tylko zapętlić 30 razy z rzędu, i puścić nóżkę w ruch, co zaraz zresztą uczynię.
Skomentowali