Lindstrøm – De Javu [Six Cups of Rebel, 2012]
No i mamy pierwszego pretendenta do płyty roku! (Chyba że wliczamy w końcu tego Matta Elliotta?) Całkiem szybko, miłośnicy noworocznych fajerwerek wciąż co jakiś czas o sobie przypominają. Żeby ująć w jednym zdaniu co się tam dzieje należałoby chyba powiedzieć że “Six Cups of Rebel” to pełna szczęścia i radości kosmiczno-tribalowa potańcówka utrzymana w klimatach disco. Trudno to inaczej ująć w słowa, zwariowany album, najlepiej sprawdźcie sami. Mnie wzięło od pierwszego przesłuchania.
Skomentowali